środa, 1 kwietnia 2015

Rozdział 2

Nie wiem dlaczego, ale kiedy ten chłopak wszedł do klasy poczułam takie dziwne uczucie w brzuchu, które niektórzy nazywają "motylkami". Ja myślę, że to po prostu ból brzucha, albo niestrawność, ale każdy ma swoje zdanie. Zaczęłam się na niego patrzeć maślanymi oczami, bo on był taki przystojny. Jego szare dresy delikatnie opuszczone w kroku dodawały mu męskość, a czarna bluza z napisem "#DANGER" pozwalała skupić się na jego czekoladowych oczach. Jego tęczówki koloru kawy, odbijały światło. Miałam ochotę wstać i wpatrywać się w jego oczy, ale nie mogłam tego zrobić, bo po pierwsze go nie znałam, a po drugie wyśmiali by mnie. Moja klasa jest naprawdę dziecinna. Niestety nie mam wielu przyjaciół, ale ważna jest ilość. Ważna jest jakość. A do tego nie miałam do przyjaciół żadnych zastrzeżeń. Po prostu miałam w nich wsparcie. Ale wracając do Jasia, bo jak się później okazało miał na imię Jasiek. Nauczycielka kazała mu się przedstawić. Chłopak wstał z niskiego krzesła przy, którym wcześniej usiadł i zaczął mówić.
- Cześć! Jestem Jan Dąbrowski. Ale mówcie mi po prostu Jasiek, albo Jaś. Mam 18 lat. Interesuje się grafiką komputerową i różnego typu grami. Przeprowadziłem się do Władysławowa z Legnicy. No i chyba to na początek wystarczy.. - powiedział niepewnie spoglądając na zaciekawioną nauczycielkę. Ona pozwoliła mu usiąść i zaczęła pytać z tego co się dzisiaj dowiedzieliśmy z książki. Nawet go nie przeczytałam, więc miałam ogromne szczęście, że nie kazała mi nabazgrać czegoś na tej brudnej tablicy. Większość lekcji minęło dość spokojnie i o dziwo bez żadnych kartkówek czy niezapowiedzianych klasówek. Za to raz na jakiś czas Jasiek puszczał do mnie oczko. Był to dla mnie bardzo przyjemne uczucie. Na koniec lekcji odprowadziłam Weronikę do domu. Sama za to postanowiłam wrócić do parku i posłuchać muzyki. Włożyłam słuchawki do uszu, rozłożyłam czarny sweter na trawie i położyłam się na nim. Chyba lekko przysnęłam, bo kiedy otworzyłam oczy zaczęło robić się już ciemno, a koło mnie stał jakiś chłopak. - Cześć Jasiu! - powiedziałam. - Czekaj, chwilę! Jasiek!? Co ty tu? Jak? Po co? - zaczęłam go zasypywać lawiną bezsensownych pytań. Jasiek jak gdyby nigdy nic, ze spokojnym uśmieszkiem, na wszystko odpowiadał "Tak". Jedyne na co miałam ochotę to rozszarpać go gołymi rękami, ale powstrzymałam się od tego incydentu. Kiedy już nie miałam siły na zadawanie pytań zapytałam, która jest godzina. - Już po 20. - uśmiechnął się. Zaczęłam zbierać wszystkie moje rzeczy porozrzucane wokół sweterka. Zaczęłam biec, ale Jasiek złapał mnie za ramię i spytał - Ja Cię odprowadzę -
- Czemu nie. - odpowiedziałam. Szliśmy tak przez następne 10 minut w ciszy. ale Jaś ją przerwał. - Opowiedz mi coś o sobie - zaczęłam od podstaw: imię, nazwisko, wiek. - A coś więcej? - odpowiedział na moje krótkie nie zbyt dobrze wymawiane odpowiedzi. - A to niech zostanie moją słodką tajemnicą. - odpowiedziałam posyłając mu chytry uśmieszek.


******

No, więc jest rozdział drugi. Bardzo dziękuje Wam za taką aktywność, szczególnie, że ten blog istnieje dopiero 2 dni. Dzisiaj pojawi się jeszcze jeden rozdział :)
Mój ask: http://ask.fm/emima02

4 komentarze: