czwartek, 27 sierpnia 2015

Rozdział 5 Sezon II

Perspektywa Emilii

Śmiał się. Śmiał się, patrząc głęboko, w moje lśniące od łez, oczy. Biedny chłopak, chory psychicznie. Lubił męczyć kobiety, tak samo naiwne jak ja. Sprawiało mu to przyjemność. Uśmiechał się z zadowoleniem wymalowanym na twarzy, za każdym razem kiedy krzywdził mnie poprzez cięcie mojej skóry lub po prostu kiedy zadawał cios gołą pięścią. Nadal widziałam przed oczami to samo, każdej cholernej nocy. Dlatego tak bardzo nie chciałam zasypiać, bojąc się, że kiedy usnę, od razu przede mną pojawi się on. Człowiek, który mnie skrzywdził psychicznie i fizycznie. Wyobrażałam sobie co mógł zrobić jeszcze, lub co zrobił, albo ile było kobiet było wcześniej na moim miejscu. To na pewno nie pomagało w zapomnieniu. To tylko dawało poczucie, że mogło być gorzej. Że ktoś mógł mieć gorzej. Tylko na co mi to, że ktoś ma gorzej? Jakie to ma znaczenie, jeżeli czułam się jak gówno. Nic nie warte gówno.
Tak samo było i tej nocy. Może nie miałam jakiś smętnych koszmarów, ale jednak płakałam, bez jakiegoś konkretnego powodu.
- Nie płacz. - ktoś złapał mnie za rękę, przyciągając do swojej klatki piersiowej.
To sprawiło, że uspokoiłam się automatycznie, słysząc ten głos. Nie umiałam określić, do kogo należał, ale dawał mi ukojenie, którego w tamtej chwili tak bardzo potrzebowałam.
- Wszystko jest już na swoim miejscu. - dalej mnie uspokajał, choć czuł, że jest już ze mną na tyle dobrze, by mógł mnie puścić.
- Połóż się, jesteś zmęczona. - odłożył mnie delikatnie na łóżku. Obchodził się ze mną jak z porcelanową laleczkę, która zaraz miała upaść i rozbić się na tysiąc małych kawałeczków.
Nie wiem kim dokładnie był, bo nie mogłam dojrzeć jego twarzy, ale czułam się bezpiecznie. Jego dotyk i czuły głos, uspakajał mnie i pomógł zasnąć.

Rano

Obudziłam się z uśmiechem na twarzy. To było dla mnie co najmniej.. takie wow. Ostatnio nie zdarzało się, bym uśmiechała się nawet ze zmuszenia, a tutaj uśmiecham się tak po prostu. Usiadłam na łóżku, nie rozglądając się nawet po pokoju. Przeciągnęłam się, gdyż moje mięśnie były spięte, ale to było dość przyjemne. Chciałam podejść do torby, która leżała na kanapie w rogu pokoju, ale rozproszył mnie dźwięk skrzypienia, więc odwróciłam się przodem do mebla. Nie mogłam uwierzyć w to co widzę.
Zakryłam ręką usta, a moje oczy zaszkliły się z nadmiaru emocji.
- Wstałaś, królewno. - Jaś podszedł do mnie, dość pewnym krokiem.
- Janek. - szepnęłam, delikatne szczypiąc się w tył uda, próbując obudzić się ze snu. Ale ku mojemu zdziwieniu to wcale nie był sen, to była rzeczywistość, której się nie spodziewałam.
- Janek. - musnęłam delikatnie opuszkami palców, jego umięśnioną klatkę piersiową.
- Janek. - rzuciłam się tym razem na jego szyję.
Tak bardzo za nim tęskniłam. Może nie powinnam reagować aż tak emocjonalnie, ale to wszystko uderzyło we mnie tak zajebiście szybko.
- Boże, tak bardzo za Tobą tęskniłam. Tak bardzo.
- No to jest nas dwóch. - odpowiedział, odwzajemniając uścisk.
- Nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo tęskniłem za Tobą. - wyszeptał do mojego ucha, opierając głowę na moim ramieniu.
Tuliliśmy się do siebie tak przez kolejne 10 minut. Kiedy odkleiliśmy się od siebie, Jasiek postanowił przerwać tę niezręczną ciszę.
- Wracasz ze mną do domu, teraz jesteś tylko moja.
- Jestem Twoja już od roku. - odpowiedziałam, odgarniając kosmyk włosów za ucho.
- Ale teraz już mi nigdzie nie uciekniesz, bo mam zamiar Cie trzymać bardzo, bardzo mocno, rozumiesz. - położył jedną dłoń na moim policzku.
Moje policzki zrobiły się lekko czerwone, a ja schowałam swoją głowę w zgięciu szyi Jasia.
- Rozumiem. - szepnęłam i pocałowałam go w policzek.
On zachichotał i przyciągnął mnie bliżej, całując delikatnie w czoło.
- Dobrze, że jesteś. - powiedział.

*******

No to co? Witam po ponad miesięcznej przerwie. Tęskniliście?
Jeszcze kilka rozdziałów :D Już mam pomysł na bloga, więc czekajcie :)

niedziela, 23 sierpnia 2015

Ogłoszenia?

Cześć Wszystkim! (którzy jeszcze zostali)
O, ezu! Już zapomniałam jak dobrze jest widzieć te kształtne litery na tym białym tle (aka kartce).
Na początek? Nie będę Wam tutaj pieprzyć o tym jak to Was przepraszam, bo to nic nie da, prawda?
Ale uświadomiłam sobie, że sezon drugi również nie potrwa długo, góra do 10-15 rozdziału. Wszystko się układa, więc nie ma sensu komplikować życia tej zakochanej parze, prawda? Oczywiście, że będzie jakieś piękne lub mniej piękne zakończenie, ale.. no :)
Zobaczymy się w rozdziałach, które będą teraz regularnie.
Oraz, jeżeli zakończę ten blog.. tak mam zamiar zacząć pisać drugi. Tym razem już nie tak.. d*pa nie powiem! Hahaha xD I ta mina pedofila. Dobra, bo już zaczynam świrować.
Do zobaczenia!