czwartek, 2 kwietnia 2015

Rozdział 3

Byliśmy już przed moim domem. Poprosił mnie o numer. Wzięłam od niego telefon, wpisałam dziewięć cyfr i oddałam mu telefon. On posłał mi miły uśmiech mówiąc przy tym - Dobranoc, Kruszynko. - chyba się zarumieniłam. Schyliłam głowę w dół, skrywając moją twarz w długich blond włosach, interesując się moimi czarnymi, krótkimi vansami. On podniósł ją jednym ruchem ręki, kierując moją twarz w górę, dzięki czemu nareszcie mogłam utonąć w jego pięknych czekoladowych oczach. Tak cholernie szybko biło mi wtedy serce. Pocałował mnie delikatnie w policzek. Nie wiem, dlaczego się zgodziłam, skoro dopiero go poznałam. Czułam coś do tego chłopaka, ale to była tylko taka "mała sympatia". Mimo tego czułam się przy nim bardzo bezpiecznie. Kiedy zorientowałam się, że jego ręce dotykają mojej talii, ocknęłam się i szybko wbiegłam do domu. Nie witając się z rodzicami weszłam do mojego, małego pokoju. Był bardzo ciasny. Jego białe ściany dodawały mu tylko takiego minimalistycznego wyglądu. Lustro na ścianie powiększało przestrzeń. Oprócz tego meble były czarne, tylko łóżko było całe białe, łącznie z pościelą. Usiadłam przy biurku, próbując odrobić lekcje. Nie mogłam się jakoś skupić. Namazałam tam trochę liter, trochę liczb i spakowałam książki do torby, które potrzebne na następny dzień. Zeszłam na dół. Zobaczyłam jakąś karteczkę na stole w kuchni.
"Poszliśmy do teatru, wrócimy po północy. A no i jeszcze jedno, jakiś chłopak dobijał się do naszych drzwi prawie przez godzinę, chyba zrezygnował po tym jak ojciec zagroził mu policją. ~ Twoi Rodzice
Zrobiłam sobie jogurt z płatkami i szybko go zjadłam, ponieważ byłam naprawdę głodna. Związałam włosy w luźnego koka i weszłam pod prysznic. Owinęłam się ręcznikiem i wyjęłam z szafy jakąś luźną bluzkę i krótkie spodenki i padnięta położyłam się do łóżka i szybko zasnęłam.

NASTĘPNEGO DNIA

Wstałam o godzinie 6:40. Nie pamiętam co mi się przyśniło, ale nie chciałam przerywać snu, więc to myślało być naprawdę piękny sen, jak nigdy. Związałam włosy w kitkę i poszłam umyć twarz oraz zęby. Założyłam cieliste rajstopy, łososiową sukienkę i biały sweterek. Rozczesałam włosy i zrobiłam delikatny makijaż. Nie wiem dlaczego, ale chciałam dzisiaj wyglądać ślicznie. Zjadłam płatki z mlekiem, wzięłam torbę i założyłam białe baletki. Wyszłam, włożyłam słuchawki i zaczęłam słuchać rapu. Szybko doszłam do szkoły i weszłam do klasy, aby rozpakować się przed lekcją. Kiedy zadzwonił dzwonek na lekcje wszyscy usiedli na miejscach, nie przerywając rozmowy. Ja siedziałam sama, więc nie miałam do kogo otworzyć buzi. Nagle do klasy wszedł Jasiek. Usiadł koło mnie z niepewnym wyrazem twarzy. Był chyba ciekawy jak zareaguje. Usłyszałam jego ciche "Cześć". Odpowiedziałam - Hej. - Nie chciałam być nie miła, bo tak naprawdę to on nic nie zrobił. Ja po prostu nie byłam jeszcze na to gotowa.

*****
Następny rozdział jeszcze dzisiaj, wczoraj nie było, bo.. a zresztą usunęłam wszystko i nie zdążyłam napisać. Dziękuje za ponad 200 wyświetleń :D Jesteście wspaniali.

3 komentarze: