piątek, 24 kwietnia 2015

Rozdział 21

Kilka godzin później
Perspektywa Emilki

Jasiek poszedł 3 godziny temu, więc siedziałam w domu sama. Gdzieś około 16 zadzwoniłam do Weroniki. Odebrała po dwóch sygnałach.
- No hej Milka! Co jest?
- Cześć! A co nie mogę zadzwonić do mojej ulubionej przyjaciółki.
- Nie, no chyba możesz. - odpowiedziała, zapewne śmiejąc się do słuchawki.
- Wpadnę do Ciebie za 20 minut?
- No ok.
- Wezmę książki!
- Nie, tylko nie to. - powiedziała udając, że płaczę.
- Też Cię kocham! Do zobaczenia zaraz! - szybko się rozłączyłam.
Zabrałam torbę, założyłam kurtkę i wyszłam z domu. Szłam przez moją ulicę ok. 10 minut. Wiatr wiał dosyć mocno, więc przytuliłam się do mojej kurtki. Czas minął mi bardzo szybko, zanim się obejrzałam byłam pod domem Weroniki. Miała bardzo ładny dom. Wysoki, kremowy, z dużą ilością okien. Dach na wzór dachów w okolicach gór, ale pasował do całej konstrukcji i ogrodu. Zadzwoniłam do domofonu.
- Już otwieram! - krzyknęła Weronika.
- Czekam! - odpowiedziałam.
Wbiegłam do jej domu.
- Heej, gupku! - powiedziała.
- Cześć, ponuraku.
- Dawaj lekcje załatwimy, a potem musimy pogadać.
- No dobrze, dobrze. - podniosłam ręce do góry w geście obrony.
Coś tam popisałam w zeszytach, pozaznaczałam udając, że jednak w małym stopniu mnie to interesuje i usiadłam na łóżku Werki.
- O czym chciałaś pogadać.
- Wyprowadzam się.
- Co?! Ale jak?
- Mama dostała pracę, w Krakowie.
- Ale, to na drugim końcu Polski!
- Wiem, ale będziemy się kontaktować. Przyjeżdżać do siebie.
Pierwsza słona kropelka wody spłynęła po moim policzku.
- Hej, ale jeszcze mamy tydzień.
- Tydzień? - powiedziałam cicho łkając.
- Tydzień. - powiedziała wzdychając, a przy okazji potwierdzając tamtą informację.
Wstała i przytuliła mnie nic nie mówiąc. Będę za nią tęsknić. Tylko ona mnie rozumie w tych 99%. Tylko z nią mogłam porozmawiać o wszystkim. Ostatnio zaczęłam dobrze się dogadywać z Kingą, ale Weronika to co innego. Pożegnałyśmy się z wielkim bólem, ponieważ musiałam wracać do domu. Wyszłam, byłam bardzo smutna. Jak Weronika znajdzie sobie nową przyjaciółkę? Zostanę sama. Mam jeszcze Jasia, Kingę, Piotrka.

1 komentarz: