czwartek, 9 kwietnia 2015

Rozdział 10

Zjadłam posiłek, który przyniosła mi pielęgniarka i położyłam się spać. Było mi wyjątkowo dobrze, jak na szpital oczywiście. Znowu nie pamiętam o czym śniłam. Zawsze kiedy śni mi się coś bardzo ekscytującego i miłego, albo po prostu czegoś o czym marzę, natychmiast o tym zapominam. Jakby życie, o którym zawsze marzyłam, coś czego pragnęłam, po prostu przelało się przez palce.
Kiedy się obudziłam dochodziła godzina 17:00. Powoli otwierałam oczy i przyzwyczajałam się do ostrego światła. Weszła moja mama.
- Cześć, córciu.
- Cześć, mamo. - odpowiedziałam jeszcze zaspana.
- Kupiłam Ci nową pidżamkę i kapcie.
- Dzięki.
- Coś się stało?
- Nie, jest Jasiek.
- Na korytarzu go nie ma.
- No trudno. - powiedziałam ze sztucznym uśmieszkiem na twarzy.
Siedziałyśmy w ciszy, nie miałyśmy ze sobą dobrego kontaktu aż do teraz. Moi rodzice do pracy wyjeżdżają zanim wstanę, a jak wracają ja już śpię. W weekendy albo ja albo oni wychodzą. Nie rozmawiamy zbyt często, może tylko jakieś teksty typu: "Jak w szkole? Dobrze. Aha" To takie trzy zdania, które sprawiają, że mam z nimi jakikolwiek kontakt. Może moja mama nie ma wyczucia, ani matczynej intuicji, ale wyczuła, że czuję się nieswojo i wyszła. Znowu zostałam sama. Jak zawsze. Ale nie mogę nikogo winić. Przecież inni mają swoje życie, nie mogę im psuć harmonogramu dnia. Usłyszałam pukanie do drzwi, a w szybie zobaczyłam jakiegoś chłopaka.
- Jasiek?!
- Tak to ja Twój Romeo! - krzyknął mój kuzyn.
- Idź idioto! - uśmiechnęłam się, rzucając go poduszką.
- Jak tam "siostrzyczko"?
- Jakoś leci "braciszku".
Lubimy się sprzeczać i droczyć, nawet bardzo. Piotrek jest jedną z najbliższych mi osób. Widywaliśmy się w szkole, ale i poza jej terenem. Czasami w parku, czasami w kawiarni, czasami w kinie. Dziewczyny z klasy są o niego bardzo zazdrosne. Jest całkiem niezły. Ma ciemne blond włosy, zaczesane na prawą stronę. Zielone oczy i uwydatnione usta. Moim zdaniem nie jest on bardzo pociągający, ale ja jestem jego siostrą i nie widzę tego co inne.
- Coś się zamyśliłaś. - powiedział do mojej świadomości.
- Co? Ja?
- Nie.. ja. Już? Złapałaś kontakt z ziemią?
- Weź ogarnij dupę! - uśmiechnęłam się do niego.
- My to nie umiemy normalnie rozmawiać.
- Jeden raz się z Tobą zgodzę.
Znowu usłyszałam pukanie.
- Emilka.. - usłyszałam kogoś zza drzwi.
- Wejść!- - krzyknęłam bijąc Piotrka poduszką.
- Jasiek! -  powiedziałam entuzjastycznie przytulając się do niego.
- Emilka.. muszę Ci coś powiedzieć.
- To może ja was zostawię. - przerwał mu Piotrek.
- Pa siostra!
- Pa. - odpowiedziałam szybko, patrząc się na Jasia.
- Przepraszam Cię.
- Ale Jasiek.. co się stało. - byłam już mocno zaniepokojona.
- Nie powinienem Cię denerwować, ale..
- Mów!

*******

Witam! Jest już 10 rozdział! Bardzo Wam za wszystko dziękuje, ale ostatnio spadła aktywność na blogu. Wyświetlenia rosną, ale z komentarzami jest bardzo słabo, dlatego rozdział będzie dopiero kiedy będą 3 komentarze.
CZYTASZ=KOMENTUJESZ :D

4 komentarze: