Szłam przez miasto. Chłodny, zimowy wiatr rozwiewał moje włosy we
wszystkie strony. Nie śpieszyłam się, więc powoli stąpałam baletkami po
śnieżnobiałym chodniku. Było naprawdę ślicznie, tak... czysto. Wszystko
odznaczało się w bieli padającego śniegu. Kiedy doszłam pod blok
Krystiana, wyjęłam klucz z torebki i przekręciłam zamek. Dał mi klucz do
swojego mieszkania, a ja mu dałam do swojego. Weszłam do jasno
pomarańczowej klatki i skierowałam się w stronę schodów. Stanęłam przed
drzwiami do "apartamentu" przyjaciela i zapukałam delikatnie w drzwi. W
nich przywitał mnie ślicznie uczesany blondyn z błękitnymi jak niebo
oczmi. Był ubrany w białą koszule, czarne spodnie i marynarkę. Wyglądał
inaczej niż zwykle. Był spięty i wystrojony. Zawsze chodził w dresach
albo w jeansach z pasującą, luźną bluzą, a tutaj taka odmiana.
- Witaj, królewno.
-
Cześć. - powiedziałam, całując go w policzek, po przyjacielsku. A on
tak perfidnie obrócił swoją głowę i nasze wargi się złączyły. Robił to
bardzo często, żeby zrobić mi na złość. Odskoczyłam od niego
podirytowana.
- Bardzo śmieszne. - powiedziałam zażenowana, wchodząc za próg mieszkania i zdejmując kurtkę oraz buty.
-
Też tak uważam. - mówił i złapał mnie za rękę. Zaprowadził mnie do
salonu, gdzie był biały, ślicznie przystrojony świątecznymi dodatkami
stół. Na białym obrusie poustawiane były talerze z sałatkami i ciastami.
Byłam oszołomiona tym, że chłopak może się tak postarać. Wiedziałam, że
Krystian jest odpowiedzialny i przedsiębiorczy oraz, że świetnie
gotuje, ale nie spodziewałam się takiej niespodzianki.
- Podoba Ci się? - zapytał niepewnie.
- Żartujesz? - rzuciłam się mu na szyje, ciesząc się jak dziecko.
- Usiądź, zaraz podam barszcz , tylko podzielimy się opłatkiem - nakazał.
Zrobiłam
o co mnie poprosił. Usiadłam przy meblu i pogładziłam ręką po obrusie.
Wyjął z koperty opłatek i położył na talerzu, który mi potem podał.
- Poczekaj. - pobiegł do sypialni i za chwile przybiegł z aparatem w ręku.
- Chodź, mam coś dla Ciebie.
Wstałam od stołu i podeszłam do choinki, wcześniej wskazanej przez chłopaka.
-
Proszę, to dla Ciebie. - podał mi dość duże, różowe pudełeczko
przewiązaną czarną wstążeczką. Otworzyłam zawartość, a w pudełku była
sukienka. Rozłożyłam ubranie i przypatrzyłam się mu. Śliczna, miętową sukienka bez ramiączek.
Rzuciłam się na szyją Krystianowi i oplotłam nogi wokół jego bioder.
- Dziękuje. - wyszeptałam mu cicho do ucha.
- Przymierzysz?
- Tak, ale ja też mam coś dla Ciebie. Może nie takie cudowne, ale liczy się pamięć? - zeskoczyłam z niego. (tak wiem, że to może dziwnie zabrzmieć XD) i skierowałam w stronę komody. Zabrałam prezent i dałam Krystianowi. Zajrzał do środka. Koszule od razu rzucił na kanapę i wyjął nasze wspólne zdjęcie. Patrzył na nie jakieś 5 minut i potem skierował wzrok na mnie.
- Długo mam czekać? - uśmiechnął się cwaniacko.
- Na co?
- Aż zobaczę Cię w tej sukience.
- No, może. - powiedziałam, aby go troszeczkę zirytować.
Zanim się obejrzałam moje nogi nie dosięgały już do ziemi. Krystian zaniósł mnie do sypialni, razem z sukienką i kazał mi się przebrać. Zdjęłam wcześniejszy strój i założyłam śliczną sukienkę. Była naprawdę śliczna. Taka magiczna. Nie wiem, może dlatego, że od Krystiana. Cicho wyszłam z łazienki i podeszłam na palcach do chłopaka, tak aby mnie nie słyszał. Blondyn stał przy kuchni i coś tam gotował czy przygotowywał do naszej kolacji. Przytuliłam go od tyłu.
- A co to się do mnie przykleiło?
- Emilka.
- Ja nie znam żadnej Emilki.
- Znasz!
- Nie. - spierał się ze mną.
- To ja? Jestem Emilka! - kłóciłam się z nim, śmiejąc się cały czas.
- Nie, ty jesteś moją księżniczką. Ty jesteś księżniczką, którą znam już od dwóch miesięcy i, o której wiem prawie wszystko. Kochasz śpiewać. Jesteś chora, dużo tego, więc nie chcę mi się wymieniać, ale wiem ot tobie jedno. Jesteś najlepszą i najwartościowszą osobą jaką w życiu poznałem i dziękuje Ci za to. - powiedział.
Zatkało mnie. Znam go od dwóch miesięcy i bardzo go lubię, a po tej wypowiedzi wnioskuje, że on mnie też.
*******
Proszę bardzo :D Kolejny rozdział :) Dziękuje za wszystko :)
DAJ ZNAK, ŻE ŻYJESZ. DODAJ KOMENTARZ!

No weź kogoś uśmierć. Bo się obrażę!
OdpowiedzUsuńA tak ogólnie to rozdział jak zwykle świetny =]
I ten, no. Umarłam.
Hehe :]
Pozdrawiam ♥
Umarłam hehehe 8)
OdpowiedzUsuń