niedziela, 17 maja 2015

Rozdział 38

Szłam przez miasto. Chłodny, zimowy wiatr rozwiewał moje włosy we wszystkie strony. Nie śpieszyłam się, więc powoli stąpałam baletkami po śnieżnobiałym chodniku. Było naprawdę ślicznie, tak... czysto. Wszystko odznaczało się w bieli padającego śniegu. Kiedy doszłam pod blok Krystiana, wyjęłam klucz z torebki i przekręciłam zamek. Dał mi klucz do swojego mieszkania, a ja mu dałam do swojego. Weszłam do jasno pomarańczowej klatki i skierowałam się w stronę schodów. Stanęłam przed drzwiami do "apartamentu" przyjaciela i zapukałam delikatnie w drzwi. W nich przywitał mnie ślicznie uczesany blondyn z błękitnymi jak niebo oczmi. Był ubrany w białą koszule, czarne spodnie i marynarkę. Wyglądał inaczej niż zwykle. Był spięty i wystrojony. Zawsze chodził w dresach albo w jeansach z pasującą, luźną bluzą, a tutaj taka odmiana.
- Witaj, królewno.
- Cześć. - powiedziałam, całując go w policzek, po przyjacielsku. A on tak perfidnie obrócił swoją głowę i nasze wargi się złączyły. Robił to bardzo często, żeby zrobić mi na złość. Odskoczyłam od niego podirytowana.
- Bardzo śmieszne. - powiedziałam zażenowana, wchodząc za próg mieszkania i zdejmując kurtkę oraz buty.
- Też tak uważam. - mówił i złapał mnie za rękę. Zaprowadził mnie do salonu, gdzie był biały, ślicznie przystrojony świątecznymi dodatkami stół. Na białym obrusie poustawiane były talerze z sałatkami i ciastami. Byłam oszołomiona tym, że chłopak może się tak postarać. Wiedziałam, że Krystian jest odpowiedzialny i przedsiębiorczy oraz, że świetnie gotuje, ale nie spodziewałam się takiej niespodzianki.
- Podoba Ci się? - zapytał niepewnie.
- Żartujesz? - rzuciłam się mu na szyje, ciesząc się jak dziecko.
- Usiądź, zaraz podam barszcz , tylko podzielimy się opłatkiem - nakazał.
Zrobiłam o co mnie poprosił. Usiadłam przy meblu i pogładziłam ręką po obrusie. Wyjął z koperty opłatek i położył na talerzu, który mi potem podał.
- Poczekaj. - pobiegł do sypialni i za chwile przybiegł z aparatem w ręku.
- Chodź, mam coś dla Ciebie.
Wstałam od stołu i podeszłam do choinki, wcześniej wskazanej przez chłopaka.
- Proszę, to dla Ciebie. - podał mi dość duże, różowe pudełeczko przewiązaną czarną wstążeczką. Otworzyłam zawartość, a w pudełku była sukienka. Rozłożyłam ubranie i przypatrzyłam się mu. Śliczna, miętową sukienka bez ramiączek.  



















Rzuciłam się na szyją Krystianowi i oplotłam nogi wokół jego bioder.
- Dziękuje. - wyszeptałam mu cicho do ucha.
- Przymierzysz?
- Tak, ale ja też mam coś dla Ciebie. Może nie takie cudowne, ale liczy się pamięć? - zeskoczyłam z niego. (tak wiem, że to może dziwnie zabrzmieć XD) i skierowałam w stronę komody. Zabrałam prezent i dałam Krystianowi. Zajrzał do środka. Koszule od razu rzucił na kanapę i wyjął nasze wspólne zdjęcie. Patrzył na nie jakieś 5 minut i potem skierował wzrok na mnie.
- Długo mam czekać? - uśmiechnął się cwaniacko.
- Na co?
- Aż zobaczę Cię w tej sukience.
- No, może. - powiedziałam, aby go troszeczkę zirytować.
Zanim się obejrzałam moje nogi nie dosięgały już do ziemi. Krystian zaniósł mnie do sypialni, razem z sukienką i kazał mi się przebrać. Zdjęłam wcześniejszy strój i założyłam śliczną sukienkę. Była naprawdę śliczna. Taka magiczna. Nie wiem, może dlatego, że od Krystiana. Cicho wyszłam z łazienki i podeszłam na palcach do chłopaka, tak aby mnie nie słyszał. Blondyn stał przy kuchni i coś tam gotował czy przygotowywał do naszej kolacji. Przytuliłam go od tyłu.
- A co to się do mnie przykleiło?
- Emilka.
- Ja nie znam żadnej Emilki.
- Znasz!
- Nie. - spierał się ze mną.
- To ja? Jestem Emilka! - kłóciłam się z nim, śmiejąc się cały czas.
- Nie, ty jesteś moją księżniczką. Ty jesteś księżniczką, którą znam już od dwóch miesięcy i, o której wiem prawie wszystko. Kochasz śpiewać. Jesteś chora, dużo tego, więc nie chcę mi się wymieniać, ale wiem ot tobie jedno. Jesteś najlepszą i najwartościowszą osobą jaką w życiu poznałem i dziękuje Ci za to. - powiedział.
Zatkało mnie. Znam go od dwóch miesięcy i bardzo go lubię, a po tej wypowiedzi wnioskuje, że on mnie też.

*******

Proszę bardzo :D Kolejny rozdział :) Dziękuje za wszystko :)
DAJ ZNAK, ŻE ŻYJESZ. DODAJ KOMENTARZ!

2 komentarze:

  1. No weź kogoś uśmierć. Bo się obrażę!
    A tak ogólnie to rozdział jak zwykle świetny =]
    I ten, no. Umarłam.
    Hehe :]
    Pozdrawiam ♥

    OdpowiedzUsuń