Czułam się zawstydzona tym co teraz powiedział. Powiedział, że nigdy nie spotkał i nie spotka takiej dziewczyny jak ja. Mam nadzieję, że w dobrym tego słowa znaczeniu. Czułam się wyjątkowo. Trzymał mnie za moją niedotlenioną, w czego wyniku zimną dłoń. Nie zapytał o nic, tylko patrzył w moje oczy. Ja robiłam to samo. Uwielbiam to jego spojrzenie. Oczy mówią wszystko. Czy jest się w danej chwili wesołym, smutnym, wściekłym, przestraszonym, zaniepokojonym. Wyjawią każdą twoją tajemnicę, każdą emocje. Nawet jeżeli skryjesz ją w najdalszej kryjówce duszy, oczy wyjawią ją jak najszybciej będą mogły. Jego tęczówki pokazywały zaciekawienie, radość, ale i niepewność. Pewnie był niepewny jak na to zareaguje. Nie miałam zamiaru odpychać go w tamtej chwili od siebie. Byłam ciekawa jego emocji, tego co czuję. Patrzyliśmy na siebie przez długi czas, aż Krystian odwrócił niespodziewanie ode mnie wzrok.
- Mogę Cię o coś zapytać? - patrzył na moje dłonie, trzymając je delikatnie.
- Tak. - wiedziałam, że chcę zapytać o chorobę.
- Dlaczego masz takie zimne ciało. Dłonie, stopy, plecy, brzuch, poliki.
- Są niedotlenione.
- Jesteś chora?
- Tak. - nie ukrywałam niezadowolenia, spowodowanego jego pytaniami.
- Jeśli nie chcesz odpowiadać, nie musisz. - wstał, kierując się w stronę łazienki.
- Zostań, powiem Ci wszystko.
Usiadł obok mnie, patrzył w moją stronę, i nic nie mówił, dając mi jednocześnie możliwość mówienia.
- Jakiś miesiąc temu zemdlałam na chodniku, przed moją szkołą. Wylądowałam wtedy w szpitalu na kilka dni. Ból głowy, wymioty, dreszcze. Objawy jak zwykła grypa. Niestety, to nie to. Okazało się, że mam anemie i duże niedokrwienie z tego powodu. Miałam już przetaczaną krew, ale to ciągle za mało. - popłakałam się. Nie dlatego, że chciałam współczucia. Jak byłam w szpitalu, dowiedziałam się, że nie ma dla mnie wystarczającej ilości krwi, i może to być zagrożenie dla mojego życia. Ale nie chciałam mu tego mówić, mógłby się wystraszyć, że mogę umrzeć. Chłopak widząc, że z moich oczu płyną łzy. Wziął mnie na kolana i przytulił. Nie opierałam się, chciałam jego bliskości. Tak, właśnie jego, nie Jaśka, nie rodziny, nie Weroniki, tylko Krystiana.
- Nie płacz już. - powiedział, bawiąc się moimi długimi włosami.
Kiwnęłam głową na tak, a oczy wytarłam o t-shirt chłopaka. Nawet nie wiem, kiedy zdążył się przebrać. Oderwałam głowę od jego szyi i popatrzyłam w błękitne jego tęczówki.
Perspektywa Krystiana
Patrzyła na mnie swoimi pięknymi oczami. Wyglądały jakby patrzyła na mnie przez szybę. Widziałem w nich strach. Czegoś się bała, ale nie chciałem zagłębiać się w to. Mogłaby się zrazić moją ciekawością. Zależy mi na niej. Może nie tak na poważnie, ale chciałbym ją lepiej poznać, być blisko niej. Ale na razie jako przyjaciel, może później jako ktoś więcej, ale nie teraz.
Dwa miesiące później
Perspektywa Emilki
Spojrzałam za okno. Świat był cały biały, a z nieba padał śnieg. Bardzo lubiłam zimę, właśnie za to, za tą nieskazitelną biel, której nie dało się ukryć. Biel jest taka czysta, niemająca żadnych tajemnic. Zeszłam na dół, wzięłam leki i zjadłam śniadanie, które zrobiła mi mama. Mianowicie były to kanapki z rzodkiewką i herbata. Na stole leżał liścik:
"Cześć córusiu,
Jak Ci się spało? Jestem na zakupach świątecznych, a tata wyjechał w delegację. Wróci na Wigilię, nie martw się. Ja będę około 17:00. Miłego dnia, kochanie.
Twoja mamusia."
Mam nadzieję, że nie zapomniała, że dzisiaj spotykam się z Krystianem. Nie, nie jest moim chłopakiem. Jest moim najlepszym przyjacielem, którego za nic nie chciałabym stracić. Znamy się bardzo dobrze. Zresztą nie tylko ja go bardzo polubiłam, mama oraz tata również go zaakceptowali. Właśnie rodzice, mama, częściej jest teraz w domu, tylko tata gdzieś znika. Wyjeżdża na jakieś delegację, wyjazdy. Nigdy nie mówi gdzie. Może w coś się wplątał, jakieś brudne interesy. Może zdradza mamę. Nie tata taki nie jest! Sama do siebie krzyczę w myślach. Odpędziłam szybko tą myśl i poszłam do łazienki trochę się ogarnąć. Umyłam zęby i twarz. Włosy przeczesałam szczotką i poprawiłam ręką, aby kosmyki opadały mi na obojczyk. Wróciłam do pokoju i wyjęłam z szafy ubrania. Miałam spotkać się z Krystianem w jego mieszkaniu na ''Wigilię Wigilii.'' Wybrałam białą koszulę i czarną rozkloszowaną spódniczkę przed kolano. Przebrałam się w strój, do którego dobrałam złoty naszyjnik z inicjałami: K&E. Miały oznaczać naszą przyjaźń. Taką prawdziwą. Założyłam czarne baletki i marynarkę. Prezent dla Krystiana, którym była ramka z naszym zdjęciem, oraz czarna koszula, spakowałam w dekoracyjną torebeczkę. Szybko się zabrałam z domu, założyłam kurtkę i poszłam do Krystiana.
*******
Następny rozdział :D
DAJ ZNAK, ŻE ŻYJESZ, DODAJ KOMENTARZ!
Mam propozycje, 'niechcacy' Krystian zniknie i Jasiek wroci a ty dostaniesz...ciastko! Mega rozdzial mordko ❤
OdpowiedzUsuń