Kiedy Krystian skończył rozmowę usiadł koło mnie.
- Ej, mała. Coś się stało? Nie płacz.
Przytulił mnie do ramienia. a ja usiadłam na nim okrakiem, płacząc mu w zagłębienie szyi.
- No, bo ja za nim tęsknie.
- Masz chłopaka? Nie wiedziałem. - powiedział lekko się zawstydzając.
- Właściwie to nie. - otarłam oczy rękawem kurtki.
- Taksówka przyjechała. Idziemy?
W odpowiedzi kiwnęłam głową na tak. Wsiadłam z Krystianem do samochodu.
- Gdzie jedziemy? - zapytał kierowca.
- Emilka?
- Hm.. - przekręciłam głową w jego stronę, nie słysząc pytania kierowcy.
- Gdzie jedziemy?
- Nie.. nie wiem. - odpowiedziałam.
Nie chciałam siedzieć w domu. Zostać po raz kolejny sama, nikomu niepotrzebna. Pewnie bym tylko siedziała i płakała pomiędzy poduszkami.
- Pojedziemy do mnie, nie bój się? Nie skrzywdzę Cię. - zapytał, łapiąc mnie za rękę.
Nie byłam do końca pewna czy powinnam, ale się zgodziłam, przytakując.
- Na ulicę Wojska Polskiego 11. - Krystian skierował głos do kierowcy.
Ruszyliśmy. Ja cały czas patrzyłam się w szybę, obserwując krajobraz. Jechaliśmy tak około 15 minut. Kierowca zatrzymał auto przed kamienicą Krystiana. Wysiedliśmy. Chłopak złapał mnie za rękę i ruszyliśmy w stronę drzwi. Blondyn wpisał kod, a drzwi automatycznie się otworzyły. Mieszkanie Krystiana znajdowało się na trzecim piętrze, pod numerem 18. Otworzył drzwi do apartamentu. Przekroczyłam próg. Moim oczom ukazał się duży salon, pełniący rolę jadalni i kuchni. Wszystko było urządzone w trzech kolorach: białym, szarym i niebieskim. Dodatki były koloru czarnego.
- Podoba Ci się? - chłopak złapał mnie od tyłu za talię.
- Bardzo. - odpowiedziałam, odwracając się w jego stronę.
Stykaliśmy się klatkami piersiowymi, a nasze usta dzieliły milimetry. Popatrzyłam w jego błękitne oczy. Było w nich tyle emocji. Pożądanie, zdezorientowanie, radość, podekscytowanie. Wiedziałam, że zaraz mnie pocałuje. Nie miałam nic przeciwko, był bardzo przystojny.
Miałam rację, Krystian spojrzał na moje usta i sekundę później jego wargi znajdowały się już na moich. Podniósł mnie, a ja złapałam go za policzki, oplatając moje nogi wokół jego bioder. Całował mnie namiętnie. Ja zagryzłam jego wargę przyciągając w swoją stronę. On uznał to za zaproszenie i pogłębił pocałunek. Przycisnął mnie do ściany. Tak. Wiem, że ostatnio mówiłam, że nie warto się całować z kim popadnie, ale ja potrzebowałam czyjejś bliskości. Zaniósł mnie na swoją białą kanapę i posadził odrywając się ode mnie. Byłam lekko zdezorientowania. Usiadł koło mnie. Ja poprawiłam się na siedzeniu i usiadłam po turecku. Złapał mnie za rękę i zaczął tłumaczyć.
- Nie złość się, ale musiałem przerwać.
- Dlaczego?
- Bo mogłem zrobić coś czego i ty i ja moglibyśmy żałować. - powiedział spokojnie.
- Mianowicie.
- Sama wiesz.
- Nie mógłbyś, nie wyglądasz na takiego.
- Ale ty jesteś taka piękna i pociągająca. - złapał mnie za policzek.
Mogę założyć się, że byłam wtedy cała czerwona.
- Idziemy spać?
- Tak.
- To chodźmy. - złapał mnie za rękę i zaprowadził mnie do sypialni.
Weszliśmy do jasnego pokoju. Ściany były białego kremowego koloru. Szafa, łóżko i szafka nocna było koloru brązowego. Wszystko idealnie łączyło się z dodatkami. Krystian otworzył szaf i wyjął z niej długą, czarną koszulkę z krótkim rękawkiem. Podał mi ją, mówiąc:
- Dobranoc, królewno.
- Dziękuje.
Wyszedł z pokoju. Ja przebrałam się w t-shirt i położyłam się do łóżka. Kręciłam się we wszystkie strony, czułam się jakoś nieswojo. Spojrzałam na godzinę. Byłą 1:28.
- No super. - powiedziałam cicho, sama do siebie.
Szkoda, że nie ma Krystiana tutaj teraz. A może nie śpi. Wstałam z łóżka i ruszyłam w stronę drzwi. Delikatnie nacisnęłam na klamkę i wyszłam z pokoju. Poszłam w stronę włącznika lampki. Kiedy światło rozświetliło całe pomieszczenie, rozejrzałam się po nim. Krystian leżał na kanapie w samych jeansach. Zgasiłam światło i poszłam w kanapy, omijając wszystkie meble. Położyłam się obok Krystiana, miał dużą kanapę. Pocałował mnie w czółko. Przy nim czułam się bezpiecznie. Zapomniałam o wszystkich problemach. O Jaśku, o chorobie, o wszystkim. Może tego potrzebuje.
********
Uhuhuhuhu, leciutki zwrot akcji. Mam nadzieję, że takie coś się Wam spodoba.
Zostaw komentarz, daj znak, że jesteś, że żyjesz, że istniejesz. Uwielbiam Was :) Dziękuje ^^
Żyje, ;) Świetny ;*
OdpowiedzUsuńUmarłam :p
OdpowiedzUsuńRozdział świetny ale dlaczego czuję że Jasiek i Krystian pobiją się o dziewczynę xD
Pozdrawiam =D
Nie byłabym tego taka pewna ^^
UsuńWoow
OdpowiedzUsuńNie zyje. Chyba to troszke za szybko ^^ ale jak ty wolisz ;)
OdpowiedzUsuńEmm ja mieszkam na Wojska Polskiego 11 xDD
OdpowiedzUsuńZapraszam do mnie
www.swiatrubby.blogspot.com
Tak wiem że masz już drugi sezon no ale co poradzę :D