niedziela, 3 maja 2015

Rodział 27

Chciałam ten ostatni raz spotkać się z Jaśkiem, aby poznać odpowiedzi na wszystkie nurtujące mnie pytania. Stojąc na środku łazienki, podeszłam do szafki z kosmetykami i wyjęłam z niej szampon do włosów, oraz żel pod prysznic. Nawet nie zwróciłam uwagi o jakim zapachu są tamte produkty, ponieważ moją głowę zajmowało tysiąc innych, ambitniejszych myśli. Napuściłam wodę do dużej narożnej wanny i zrzuciłam z siebie ubranie, które chwile później znalazło się w rogu łazienki. Do wanny nalałam troszeczkę mydła, aby uzyskać efekt piany. Zakręciłam korek z bieżącą wodą i sprawdziłam ręką czy woda nie jest za gorąca. Była idealna. Weszłam do pełnego zbiornika i od razu zakryła mnie ciepła, przezroczysta woda. Na rękę nalałam żel, który rozsmarowałam po ciele. Tą samą czynność powtórzyłam z włosami. Delikatnie wmasowałam pachnący płyn w skórę mojej głowy. Następnie spłukałam z siebie pianę i sięgnęłam po niebieski ręcznik, który należał do mnie. Wytarłam się nim i zawinęłam go wokół klatki piersiowej. Poszłam do mojego pokoju. Kiedy tam weszłam natychmiastowo nogi się pode mną ugięły, a akcja serca dwukrotnie przyspieszyła. Siedział tam ten sam chłopak, który dzień wcześniej zdradził mi swoją największą tajemnicę, która na zawsze przekreśliła naszą znajomość. Tak to był Janek. Oglądał nasze zdjęcie... moje zdjęcie, które leżało na szafce nocnej. Chyba nie zorientował się, że wyszłam z łazienki, dlatego z powrotem do niej wróciłam.
- Co robić.. - zagryzłam nerwowo dolną wargę.
Na pralce leżały jakieś rzeczy mamy do prania. Założyłam je natychmiastowo, nie zwracając uwagi na to, że były jakieś takie.. eleganckie. Wyszłam z łazienki, kierując się do mojego pokoju, w którym leżał ON.
- Cześć piękna.
- Co tu robisz?
- Czekam na Ciebie.
- Chyba sobie wczoraj wszystko wyjaśniliśmy.
- Nie dałaś mi dojść do głosu, żeby.. - chciał powiedzieć, ale nie dałam mu dojść do słowa.
- To co mi wczoraj powiedziałeś w zupełności mi wystarczy.
- Ale, ja Cię kocham.
Podszedł do mnie, znacznie się przybliżając. Chciałam go odepchnąć, ale złapał mnie za ręce i zmusił do przytulenia. Kiedy po raz kolejny pragnęłam odsunąć się on przybliżył swoje usta ku moim i znowu, po raz kolejny zatonęłam w magicznym pocałunku.

******

Przepraszam za to, że dzisiaj taki krótki, ale już chciałam Wam dodać ten rozdział. Nie wiem jak będzie z rozdziałami w następnym tygodniu, bo mam 3 sprawdziany, zawody, nieważne itp.
Dziękuje za wszystko :)

3 komentarze:

  1. Świetne mordko <3
    Czekam na kolejne :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale namieszałaś xd powodzenia na zawodach! ;) no i czekam na kolejne rozdziały :D

    OdpowiedzUsuń