Stałam z szeroko otwartymi oczami. On powiedział, że jestem jego jedyną księżniczką. Nie wiem czy miał na myśli to co dla mnie było proste, ale nie wiem czy ja jestem gotowa. Krystian złapał mnie za podbródek i delikatnie musnął moje wargi. Stałam jak wryta w ziemię i nie mogłam się ruszyć. Jego ciepłe usta dotykały moich. Był taki czuły i delikatny, ten pocałunek był czymś czego potrzebowałam. Na początku starałam się opanowywać swoje emocje, rozdarte na milion małych kawałeczków, ale po kilku sekundach i ja się rozpłynęłam. Kiedy Krystian to zobaczył zaczął pogłębiać pocałunek. Było mi naprawdę nieziemsko idealnie. Tak cholernie dobrze nie czułam się od dawna. Staliśmy przy choince i się całowaliśmy. To musiał być piękny obrazek. Chwyciłam jego twarz w swoje ręce, nie przerywając pocałunku. Jego ręce zjechały na moje biodra, a z bioder na pośladki. Podniósł mnie, a ja oplotłam swoje nogi w okół jego bioder. Jego ruchy stawały się coraz bardziej pewne, a nasze usta poruszały się w harmonii, coraz bardziej napierając swoim kroczem o jego tors. Musiałam niestety przerwać tą chwilę, bo brakowało mi powietrza. "Odkleiłam" się od niego niechętnie i wzięłam głęboki wdech. Krystian patrzył w moje oczy i czekał na moją reakcję.
- Czemu tak patrzysz? - przerwałam ciszę.
- Nie jesteś zła? - zapytał zestresowany.
- Nie.. - szepnęłam i pocałowałam go tym razem delikatnie w usta.
Zeszłam z Krystiana i poszłam w stronę sypialni. Przebrałam się znowu w koszule i spódniczkę. Wyszłam z pokoju, a chłopak nadal stał na środku pokoju i chyba nie mógł uwierzyć co się przed chwilą stało. Wzięłam go za rękę i pociągnęłam do stołu.
- Nie to, że się wtrącam, ale nie spali Ci się nasza kolacja wigilijna? - uśmiechnęłam się do niego szeroko.
- Jezus! Mój łosoś! - krzyknął i doskoczył do piekarnika.
To wyglądało naprawdę śmiesznie. Śmiałam się, o mało się nie wywróciłam na podłogę. Wyjął z pieca formę z rybą i wypuścił powietrze z ust.
- Nie spaliła, się dzięki Bogu. - wyszeptał chłopak pod nosem, ale tak, że mogłam to usłyszeć.
- Może podzielimy się opłatkiem, w końcu. - zaproponowałam.
Chłopak kiwnął do mnie głową i podał mi talerzyk.
- Ja nie wiem od czego zacząć. Życzę Ci, abyś zawsze była sobą. Żebyś nigdy nie dawała wygrywać innym i walczyła o swoje. Masz się nigdy nie poddawać, podnosić się za każdym razem, kiedy upadniesz. Masz się uśmiechać, bo kiedy to robisz to świat staję się milion razy lepszy. Masz dawać sto jeden procent całych swoich możliwości. Życz sobie rzeczy tylko i wyłącznie nie możliwych, ponieważ ty sprawisz, że to stanie się możliwe. Nie ufaj ludziom słabym, ufaj ludziom silnym, bo za bardzo będziesz dominować. I pamiętaj, zawsze możesz na mnie liczyć. - powiedział mi przytulił mnie w oczekiwaniu na życzenia skierowane do niego. Jego życzenia brzmiały troszeczkę jak przeprosiny oraz pożegnanie.
- Ja za to życzę Ci, abyś zawsze miał przyjaciela, który by Cię wysłuchał. Żebyś nie miał trosk, problemów, a jeżeli już je będziesz miał to żebyś szybko ich się pozbył. Żebyś żył w szczęściu nawet jeśli wszystko będzie się walić, to ty się uśmiechaj, bo świat nie był stworzony dla smutasów, tylko dla ludzi takich jak ty. Abyś szedł przez życie z rękami w górze. Dlaczego? Żebyś pokazywał im jaki to ty jesteś zajebisty. Pomodliliśmy się i zjedliśmy kolacje. Wszystko było pyszne. Pogadaliśmy troszeczkę, pooglądaliśmy zdjęcia Krystiana z dzieciństwa. Najśmieszniejsze to było jak siedział cały goły w niebieskim basenie bez wody i zrobił zdezorientowaną minę, jakby chciał powiedzieć: "Dzie jeśt wodzia" tak po 'dzieciowemu'. Kiedy miałam zbierać się do domu, chłopak zatrzymał mnie i powiedział, że dzisiaj śpię u niego. Jakoś specjalnie się nie sprzeciwiałam, ponieważ byłam zmęczona. Zadzwoniłam tylko do mamy i jej powiedziałam o moich planach. Zgodziła się bez problemu. Lubiła Krystiana i bardzo mu ufała. Pewnie zapytacie w czym będę spała. Miałam u Krystiana parę rzeczy. Kiedy czasami kłócę się z rodzicami to wychodzę z domu i sypiam u Krystiana. Nie, nie z nim. On na kanapie, a ja na łóżku. No chyba, że zaśniemy oglądając jakąś kiepska komedię romantyczną, których Krystian nienawidził.
********
Dzisiaj tak bardziej opisowy rozdział. Mam nadzieję, że się spodobał :D
ZOSTAW KOMENTARZ! :D
PYTAJ O WSZYSTKO NA ASKU :)
Kurde kobieto! Uśmierć kogoś xD
OdpowiedzUsuńBrakuje mi Janka :c Niech oni się pogodzą =D
Tylko taka mała uwaga: pod koniec zbyt często powtarza się słowo "Krystiana"
Pozdrawiam ♡
Krystian jest fajny, ale ja teskie za Emilka szczesliwa z Jaskiem ;_; niech sie pogodza, prosze. Zrob perspektywe Jaska, prosze xd
OdpowiedzUsuń