Wyskoczyłam z pokoju jak poparzona. Zobaczyłam Krystiana, zdejmującego buty, a w koło niego milion reklamówek.
- Może mi pomoże, księżniczka.
- Księżniczka musi odpoczywać. - udałam zadąsaną królewnę.
- Dobra, pomóż.
Podeszłam do reklamówek i po kolei, na zmianę z chłopakiem zanosiliśmy je do kuchni.
- Co ty tam kupiłeś? - powiedziałam, podnosząc najcięższą torbę.
- Nic, mam pustą lodówkę. Coś by pasowało jeść.
Przytaknęłam głową na tak i poszłam do sypialni. Weszłam do pokoju i walnęłam się na fotel dmuchany, stojący obok łóżka. Wyjęłam telefon z tylnej kieszeni spodni i sprawdziłam godzinę. Dochodziła 19:00. Byłam jakaś taka.. śpiąca. Może dlatego, że się nie wyspałam, bo byłam na imprezie. A ta kanapa w salonie Krystiana była nadzwyczaj niewygodna. Rozejrzałam się po sypialni chłopaka. W rogu zauważyłam gitarę. Od razu wstałam i podeszłam do niej. Bardzo mi się podobała. Idealna w każdym calu. Umiałam grać na niej, więc usiałam na łóżku i zaczęłam śpiewać piosenkę.
"Gdy adrenaliny ogień
Gdy nie działa żaden mądry plan
Gdy w mojej głowie alarmowy stan
Rozbrajasz mnie pieszczotą
I cały ciężar rzucam w kąt
W sumie w życiu chodzi o to, by go zdjąć
Jesteś jak po maratonie wdech
Jak po awanturze dużej szept
O północy wejdźmy na dach,
Żeby patrzeć w oczy gwiazd
Przecież nikt nie zobaczy
Jak nadzy szukamy ich nazw
O północy wejdźmy na dach
By pod gołym niebem spać
I niech każdy to widzi
Co znaczy szczęśliwym być tak
Ja wyciągam dłoń na zgodę
Gdzie tu sens, by spierać z losem się?
Dziś wybrać mogę - dobrze mi czy źle
Tak - to nietrudne słowo
Cały świat mam u swych stóp
Mało tego, Ciebie obok kocham znów
Jesteś jak po maratonie wdech
Jak po awanturze dużej szept
O północy wejdźmy na dach
Żeby patrzeć w oczy gwiazd
Przecież nikt nie zobaczy
Jak nadzy szukamy ich nazw.
O północy wejdźmy na dach
By pod gołym niebem spać
I niech każdy to widzi
Co znaczy szczęśliwym być tak
Czujesz tę siłę, co burzy parawany
Jesteś Ty, jestem ja - nic pomiędzy nami
O północy wejdźmy na dach
Żeby patrzeć w oczy gwiazd
Przecież nikt nie zobaczy
Jak nadzy szukamy ich nazw.
O północy wejdźmy na dach.
By pod gołym niebem spać
I niech każdy to widzi
Co znaczy szczęśliwym być tak"
Kiedy skończyłam śpiewać, uśmiechnęłam się sama do siebie. Przypomniałam sobie czasy z podstawówki i gimnazjum, kiedy jeździłam z Weroniką na konkursy. Prawie zawsze wygrywałyśmy. Byłyśmy naprawdę dobre w tym co robiłyśmy. Śpiewałyśmy, bo to kochałyśmy. Kontakt z muzyką urawał mi się w 1 liceum. To był koniec. Zdarzenia, które spowodowały, że muzyka jedynie mi o nich przypominała. A bez względu na wszystko chciałam o niech zapomnieć. Po pewnym czasie, przełamałam słabości i od nowa pokochałam śpiew oraz muzykę. Ale to nie to samo. Śpiewałam, ale nie publicznie. Za bardzo bolało. Zbyt bardzo. Nie chcę o tym opowiadać, nie umiem. Moż kiedyś, ale nie teraz. Z zamyśleń wyrwał mnie głos chłopaka.
- Bardzo ładnie śpiewasz, stokrotko.
Spojrzałam w stronę drzwi. Chłopak opierał się o framugę i patrzył na mnie jak zaczarowany. Czułam, że się czerwienie, ale przełamałam wstyd i odstawiłam gitarę. Podeszłam do chłopaka. Zagryzłam wargę. Wiedziałam, że chociaż próbował to hamować, to bardzo go to podniecało. Chciałam go delikatnie sprowokować.
- Krystian.. - szepnęłam do ucha chłopaka.
- Hm.. - próbował złapać mnie w talii, ale się wyrawłam.
- Złap mnie. - tak wiem, zę to dziecinne, ale ja często mam takie dziwne pomysły.
Zaczęłam uciekać po całym jego mieszkaniu. Byłam drobna, więc wciskałam się w małe szczeliny, do których on nie miał dostępu.
- Dobra, ja już nie miał siły. - powiedział zadyszany.
- A ja się dopiero rozkęcam. - położyłam się na kanapie.
- Własnie widzę. - powiedział, siadajśc obok leżącej mnie.
- Wiesz co.. szkoda, że już ostatni raz tutaj jestem fajnie było.
- Czemu ostatni.
- No, pewnie jak pojadę to poznasz drugą dziewczynę na dyskotece.
- Takiej napewno nie. - złapał mnie za rękę.
Pewnie powiecie, że to wszystko za szybko. Że za krótko go znam, że nie powinnam mu tak szybko zaufać, ale ja nie mam zamiaru, być z nim w bliskich kontatktach. Może będziemy przyjaciółmi, ale raczej nie. On ma 20 lat, pracę, studia.
*****
Tak znowu krótko, ale teraz są poprawy. Wszystkie sprawy, ostatnie testy itd. :D
DAJ ZNAK, ŻE ŻYJESZ! ZOSTAW KOMENTARZ! :D
ZA KRÓTKI ;-;
OdpowiedzUsuńKrotki ale poprawiaj, poprawiaj te oceny xd
OdpowiedzUsuń