czwartek, 14 maja 2015

Rozdział 35

Stałam z otwartą buzią. On przed chwilą powiedział, że jestem.. dziwką. Nie no jak dla mnie spoko, tylko dlaczego? Wiem, powiedziałam, że go zdradziłam. Ale nie mogłam się powstrzymać. Chciałam, żeby cierpiał tak jak ja. Chciałam, żeby poczuł, jak to jest jak ktoś cię skrzywdzi. Chciałam, pokazać mu na jakich zasadach działał nasz związek. Chciałam mu uświadomić, że to przez niego nasze piękne wspomnienia, chwile, które spędziliśmy razem zamieniły się jedynie w gorzkie, spazmatyczne łzy, które i jedno i drugie próbuje powstrzymać, ale się nie udaję. W tamtej chwili czułam tylko smutek, złość, zażenowanie i zdziwienie. Mój były chłopak, którego kochałam, i któremu ufałam nazwał mnie tak po prostu dziwką, która puszcza się na każdym kroku.
Stałam w tamtym miejscu naprawdę długo, nawet nie zauważyłam, że Kinga oraz Jaś odeszli od nas.
- Chodź, dzisiaj będziesz nocowała u mnie, dobrze? - zaproponował Krystian.
- Tak. - powiedziałam powstrzymując łzy i łapiąc chłopaka za dłoń.
Skierowaliśmy się w stronę auta, dokładnie srebrnego audi. Pachniało w nim męskimi perfumami. Jechaliśmy około 10 minut, cały ten czas spędzając w ciszy. Co chwila na mnie spoglądając, chłopak wzbudzał we mnie mieszane uczucia. Widziałam w jego oczach współczucie. Nie chciałam tego. Dojechaliśmy pod jego mieszkanie. Kiedy weszliśmy do środka, odwróciłam się w stronę chłopaka i popatrzyłam w jego błękitne oczy. Wtuliłam się w jego tors, równocześnie wylewając z siebie wszystkie emocje. Płakałam jak małe dziecko, któremu zabrano lizaka. Ale mi nie zabrano zwykłego cukierka, mi zabrano coś o wiele cenniejszego, a mianowicie godność, poczucie bezpieczeństwa i 
- Spokojnie, mała.
- Przepraszam Cię, za to wszystko. Za te łzy, za to, że wczoraj niepotrzebnie do ciebie przyjechałam i.. - nie dokończyłam, znaczy Krystian nie dał mi dokończyć.
- To było najlepsze co mogło mi się przydarzyć.
Po tych słowach jeszcze mocniej przyległam do jego ciała, uśmiechając się w myślach. Oddychałam jego zapachem, który był naprawdę męski, co przyprawiało mnie o dreszcze.
-  Może obejrzymy jakąś komedie?
- Chętnie. - powiedziałam, ocierając czerwone od płaczu oczy, rękawem koszuli.
- To wybierz coś, a ja naszykuje popcorn. - wskazał palcem na półkę zapełnioną przeróżnymi filmami.
- Zgadzam się.
- To dawaj.
Podeszłam do szafki szukając jakieś komedii, która by mnie zainteresowała. Były tam filmy różnego typu: filmy akcji, historyczne, filmy o wojnie, dramaty, horrory, komedie. Długo się zastanawiałam nad wyborem, ale wybrałam jakiś angielski fil, o.. sama nie pamiętam jakim tytule.
- Wybrałaś?
- Tak. - podałam chłopakowi pudełko z płytą.
- Bardzo dobry wybór, madam. - powiedział, udając zacnego arystokratę.
Krystian włączył telewizor i ustawił te wszystkie ustawienia. Ja nie wiem, co on robił, bo ja kompletnie się na tym nie znam. Usiadł koło mnie i podał mi miskę z przekąską. Zaczęliśmy oglądać. Nie wiem dlaczego, ale nie śmiałam się z żadnego momentu. Były tam naprawdę wesołe kawały, sceny, o zboczeniu ich nie wspominam, ale problem tkwił w tym, że w ogóle się nie śmiałam. Kiedy film się skończył, siedziałam wtulona w Krystiana, trzymając za jego koszulę. Było około godziny 17:00 kiedy skończyliśmy oglądać film. Krystian wyszedł gdzieś na chwilę, powiedział że wróci za godzinę. Nie wiedziałam, co mam ze sobą zrobić. Położyłam się na łóżku w sypialni. Jego pościel pachniała nim. Nie Jaśkiem Krystianem. Swoją drogą Jasiek naprawdę dzisiaj mnie zdziwił. Chociaż nie wiem, czy to dobre określenie. Byłam raczej przerażona. Nie z tego powodu, że powiedziała mi to najważniejsza osoba w moim życiu, znaczy sprzed kilku dni. Byłam zniesmaczona tym, że byłam blisko z chłopakiem, którego nie znałam. Który bawił się mną jak plastikową laleczką, a ja nie umiałam się mu sprzeciwić. Bo go kochałam. Właśnie 'kochałam' czas przeszły. Teraz jedyne co do niego czuje to złość, nienawiść. Ale czy można się tak szybko odkochać, zapomnieć. Teraz nie mam siły o tym myśleć. Może znakiem tego jest Krystian. Jest on teraz jedyną osobą, której chciałabym zaufać. Nie znałam go, ale chciałabym spróbować mu zaufać. Może nie tak szybko.. ale spróbować zawsze można. Tak mi powtarzali w dzieciństwie jak jeździłam na rowerze i ocierałam sobie kolana. Nie znam go dobrze, ale wydaję się bardzo.. sama nie wiem. Może wartościowy. Myślałam tak o wszystkim. O rodzicach, których rzadko widywałam, o Kindze, o Weronice, o Piotrku. Dawno do niego nie dzwoniłam. Pomyślałam, że trzeba to nadrobić i zadzwoniłam do niego. Wybrałam numer. Miałam go zapisanego "Braciszek Piotruś <3". Bardzo za nim tęskniłam. Chociaż nie byliśmy rodzeństwem, to byliśmy bardzo blisko. Ale rodziną byliśmy bezdyskusyjnie. Mieliśmy takie same oczy.
Odebrał po dwóch sygnałach.
- Cześć, siostra. Co jest?
- Postanowiłam do Ciebie przedzwonić, i dowiedzieć się co u naszej wspaniałej i niezastąpionej rodziny. - lubię go denerwować.
- A bardzo dobrze, a co u Ciebie.
- Równie dobrze. Dziękuje za pamięć. - śmieliśmy się razem. Rozmawialiśmy dobre 30 minut. O niczym. My nie umiemy rozmawiać na normalne tematy.
Usłyszałam otwierające się drzwi wejściowe i szelest reklamówek.
- Dobra, mój ty ukochany, zidiociały braciszku. Muszę kończyć. Narka.
- No pa, młoda. -Piotrek powinien być moim wujkiem, ale nie przyjmuję tego do wiadomości, tak samo jak on.

********

Kolejny rozdział za nami, czyli 35! Tak, wiem znowu krótko. Przepraszam!
DAJ ZNAK, ŻE ŻYJESZ! DAJ KOMENTARZ!

5 komentarzy:

  1. Jasiek mnie zdziwil :( chyba za szybko z Krystianem xd ale nie wnikam 8) czekam na next ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wgl jak zawody? Dopiero chyba beda xd

      Usuń
    2. 2 miejsce :3 I tak jestem z naszej drużyny dumna :D

      Usuń
  2. Bramkarka - Emilka :) Mega...

    OdpowiedzUsuń