wtorek, 30 czerwca 2015

Rozdział 1 Sezon II

Perspektywa Emilii

Jestem w Berlinie. Mieszkam z Maciejem i Kaśką. Maciej i Kasia to moi współlokatorzy z Polski. Nic o nich nie wiem i nie przeszkadza mi to, nawet prawie wcale nie rozmawiamy.. ale nie ważne.
Pracuję na zmywaku, na zmywaku w restauracji za rogiem. Nie mam przyjaciół. Nie chodzę na imprezy. wiem, że muszę zapomnieć i zacząć nowe życie. Muszę.. od dzisiaj. Właśnie! Wieczorem pójdę do klubu. Wiem, że nie powinnam tak robić. Powinnam mieć wyrzuty sumienia, że zostawiłam Jasia samego z Małym i rodzicami. Może myślicie, że jestem bezwstydna myśląc o zabawie, ale nawet nie wiecie jak bardzo to wszystko zżera mnie od środka. Mam dość, dlatego muszę gdzieś dzisiaj wyjść.
Z zamyśleń wyrwał mnie Max.
- Co ty dzisiaj taka smutna, ślicznotko?
Max to jednocześnie kelner i siostrzeniec właściciela restauracji. Ma jakieś 20-21 lat. Jest dla mnie bardzo miły.
- Ja? Chyba mnie z kimś pomyliłeś. - uśmiechnęłam się, wycierając talerz.
- Jakieś plany na dzisiaj? - przybliżył się do mnie, próbując mnie objąć.
- Ej! - walnęłam go ścierką, czując jak wsuwa mi palce pod bluzkę.
- Ała! Za co to? Przecież nic nie zrobiłem. - uśmiechał się do mnie, podnosząc ręce w geście obronnym.
- Serio? - popatrzyłam na niego zażenowana.
- To coś dzisiaj? - spojrzał na mnie, z niepewnym uśmiechem.
- Wyjdziemy do klubu?
- A to nie powinno być tak, że to ja Ciebie zapraszam? - zaśmiał się.
- Powinno. - powiedziałam, szczerząc się.
- Będę po Ciebie po 21. - powiedział odchodząc.
- Nie mogę się doczekać.
Wiem. Nie powinnam. Nie powinnam zdradzać Jasia. Chociaż pewnie takie zwykłe luźne spotkanie to nie zdrada, czuję się z tym okropnie. Mimo, że do Max'a nic nie czuję, to bardzo dobrze mi w jego towarzystwie i chcę, żeby został ze mną i pomógł mi. Chcę, aby ktoś był przy mnie. Ponieważ.. boję się. Boję się samotności.
Max nie wie, że nie jestem z Niemczech. Myśli, że po prostu wyprowadziłam się od rodziców. A, że Emilia to jedno z najczęstszych imion, to nie wypytywał się o nic, co dla mnie było bardzo wygodne.
Po przepracowanych 8 godzinach, wróciłam do domu o 18. Miałam jeszcze 3 godziny na wyszykowanie się. No chyba, że idiota Maciej zajmie łazienkę.. Kaśki nie ma. Pewnie jest w pracy. Zresztą jakoś zbytnio mnie to nie interesowało.
Przeszłam cicho przez całą kawalerkę, żeby nie zwrócić na siebie uwagi. Ale przecież nie byłabym sobą gdybym nie zahaczyła o stolik, i nie wywaliła się, oczywiście przy okazji go przewracając i tłukąc wazon z jakimiś uschniętymi badylami.Z pokoju wybiegł Maciej.
- E.. myślałem, że coś poważnego się stało. - zironizował idiota.
- Bardzo śmieszne. - wstałam, podpierając się o kuchenne krzesło.
- Może Ci pomóc?
- Ty? Haha, nie dzięki. - odwróciłam się od niego i schyliłam się, aby podnieść szkła.
Chłopak nadal nie opuszczał pokoju, czym mnie denerwował.
- Albo wiesz co.. przynieś mi szczotkę i szufelkę.
- Jak księżniczka sobie życzy.
- Nie jestem niczyją księżniczką.
Nikt nie mógł mnie tak nazywać! Jedyną osobą która miała do tego święte prawo był Jasiek, którego nie było, więc za cholerę nie miał prawa!
- Spokojnie.. - skierował się do łazienki, po przedmiot, który za dosłownie chwilę znalazł się w moich rękach.
- Przepraszam. - powiedziałam, zbierając szkła.
- Ej.. - złapał mnie za ramiona i delikatnie podniósł.
Moją głowę skierował w taki sposób, aby moje oczy były skierowane na jego.
- Spokojnie. Nie denerwuj się. Coś się stało?
- Nie.. ale. - powstrzymałam się od opowiedzenia całej mojej historii.
- Ale? - podniósł prawą brew, zadając mi pytanie.
- Nic.
- Pamiętaj.. może mnie nie lubisz, nie znasz nie w ogóle, ale kiedy będziesz miała problem to dzwoń, od razu przyjadę.
Nie wiem skąd u niego tyle empatii do mnie, ale jestem mu za to wdzięczna. Nie zna mnie, a chcę mi pomóc.
Bardzo cenię takich ludzi. Chcę pomóc, być blisko i mieć to wszystko bezinteresownie. 
- Dziękuje. - odwróciłam się i otarłam delikatnie niewidoczną prawie łzę.
- Posprzątasz to? Ja muszę się szykować na "randkę". - zapytałam.
- Tak, idź. Tylko przyjdź się pokazać.
Kiwnęłam głową i pobiegłam do łazienki.
Umyłam się, zrobiłam maseczkę i ułożyłam włosy. Wybrałam spódniczkę i koszulę. Umalowałam się i zapukałam do pokoju Maćka.




Tak mniej więcej wyglądałam

- Wejść! - usłyszałam głos zza drzwi. 
Niepewnie je uchyliłam, zaglądając do środka. 
- Jak przeszkadzam to mogę iść. - zrobiłam mały krok w tył. 
Chłopak momentalnie odwrócił się w moją stronę, a jego źrenice momentalnie się powiększyły. Kiedy się ocknął wstał i powiedział. 
- Dziewczyno! Jesteś naprawdę piękna. - podszedł i podniósł mnie do góry, okręcając w okół własnej osi.
- Postaw mnie. - mówiłam z uśmiechem. 
- Nie! 
W tym momencie usłyszałam dzwonek do drzwi. 
- To pewnie Max. Puść. 
- No dobrze. 
Maciej mnie postawił i wrócił na swoje miejsce. Ja poprawiłam sukienkę i wyszłam z jego pokoju. Podeszłam do drzwi wejściowych i otworzyłam je. 
- Witam. - uśmiechnęłam się do niego. 
- Hej. - pocałował mnie w policzek, na co lekko się zarumieniłam. 
- Idziemy? - zapytał po chwili ciszy. 
- Tak. - zabrałam torebkę i krzyknęłam: "Nie wiem kiedy wrócę, nie czekajcie na mnie!"
Nie usłyszałam odpowiedzi, więc zamknęłam za sobą drzwi i spojrzałam na Max'a. 

- No to co? Idziemy! 
- Idziemy! - odpowiedziałam podekscytowana. 
Zeszliśmy ze schodów i wyszliśmy z bloku. Od razu poczułam powiew chłodnego powietrza, przeczesującego moje blond, kręcone włosy. 
- Autem? - zapytałam. 
- Taksówką, bo mam zamiar się napić. 
- Dobrze. 
Zadzwoniliśmy po taksówkę i poczekaliśmy aż przyjedzie. 
- Opowiesz mi coś o sobie? - Max zaczął rozmowę. 
- A co chcesz wiedzieć? - próbowałam uciec od odpowiedzi.
- A wiesz, że pytaniem na pytanie się nie odpowiada?
- Wiem. - zaśmialiśmy się.

*******

Chciałam już dodać i zrobić Wam taki mały prezencik. Rozdziały będą tak 2-3 razy w tygodniu :)
Zapraszam do komentowania! :D

3 komentarze:

  1. Yey! :D Trochę się pogubiłam przez tylko ludzi w jednym rozdziale, ale spoko, ogarnę wszystko =D
    Tylko pamiętaj, Jasiek musi znaleźć Emilkę, bo jak nie... to się obrażę xD

    Pozdrawiam =]

    OdpowiedzUsuń
  2. ona ma wrócić do polski!!!!! będę inaczej miała focha i przestane cię czytać rozumeesz?

    OdpowiedzUsuń